top of page

#2 Multitasking -Iluzja wielozadaniowości. Dlaczego robienie wszystkiego naraz to najprostsza droga do zawodowej przeciętności

24 lip
4 minut(y) czytania
 Multitasking -Iluzja wielozadaniowości. Dlaczego robienie wszystkiego naraz to najprostsza droga do zawodowej przeciętności
Multitasking -Iluzja wielozadaniowości. Dlaczego robienie wszystkiego naraz to najprostsza droga do zawodowej przeciętności

Przyznaj się przed samym sobą – ile razy próbowałeś odpisywać na ważnego maila, zerkając jednocześnie na jedno oko na odpalony w tle serial albo słuchając podcastu? Żyjemy w czasach kultu produktywności, gdzie z każdej strony wmawia się nam, że musimy działać szybciej, mocniej i najlepiej robić pięć rzeczy w tym samym momencie. Wydaje nam się, że w ten sposób oszczędzamy czas. Prawda jest jednak brutalna: nasz mózg tak nie działa. Próbując łapać kilka srok za ogon, nie stajemy się efektywniejsi. Po prostu przyzwyczajamy się do tego, że robimy rzeczy po łebkach, i zaczynamy akceptować coraz niższe standardy własnej pracy.



Czym tak naprawdę jest multitasking? (I dlaczego to mit)

Mówiąc najprościej: multitasking to próba żonglowania wieloma zadaniami jednocześnie. Brzmi dumnie, nowocześnie i profesjonalnie. Ale zastanów się przez chwilę, czy to w ogóle ma prawo się udać? Jeśli nie poświęcisz jakiejś czynności stu procent swojej uwagi, po prostu nie zrobisz jej dobrze.

Żeby lepiej to zobrazować, spójrzmy na klasyczny przykład z życia. Wyobraź sobie kierowcę, który podczas jazdy trzyma telefon przy uchu i zawzięcie debatuje o interesach. Czy uważasz, że jedzie bezpiecznie i w pełni kontroluje to, co dzieje się na drodze? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi „tak”, to prawdopodobnie dalsza część tego tekstu Cię nie przekona. Jeśli jednak widzisz w tym zagrożenie, to gratulacje – właśnie zauważyłeś, jak destrukcyjna potrafi być podzielność uwagi.



Jak skakanie po zadaniach wykańcza Twoją produktywność (i nerwy)

Ciągłe przeskakiwanie z tematu na temat nie sprawi, że magicznie nauczysz się lepszej koncentracji. Efekt będzie dokładnie odwrotny. Twój mózg zacznie się gubić, stracisz wątek, a powrót do przerwanej myśli zajmie Ci dwa razy więcej czasu. Co gorsza, w pracy rodzi to gigantyczną frustrację i stres.

Wyobraź sobie sytuację: masz na biurku pilny, niezwykle ważny projekt. Bardzo chcesz go skończyć, ale w międzyczasie próbujesz kontrolować trzy inne, mniejsze rzeczy. Co się dzieje? Poziom stresu szybuje w kosmos. Zamiast skupić się na priorytecie, Twoja uwaga jest poszatkowana. Minuty lecą, zegarek tyka, a ważne zadanie jak leżało odłogiem, tak leży dalej.

Często ulegamy złudzeniu, że potrafimy bez problemu kontrolować chaos. Jasne, można jednocześnie zmywać naczynia i rozmawiać z kimś o minionym dniu – bo jedna z tych czynności jest automatyczna. Ale nie da się tworzyć skomplikowanej prezentacji biznesowej i w tym samym momencie brać aktywnego udziału w wideokonferencji dotyczącej zupełnie innego projektu. Kiedy scrollujemy social media, doskonale widzimy, jak ucieka nam przez to czas. Dlaczego więc nie dostrzegamy, że tak samo niszczymy swoją efektywność, bezmyślnie żonglując obowiązkami w pracy?



Pułapka samooszukiwania, czyli jak zgadzamy się na tandetę

Nie oszukujmy się – nie da się pracować na najwyższych obrotach, robiąc kilka rzeczy naraz. Kiedy bierzemy na siebie zbyt wiele, zaczynamy popełniać banalne błędy. Najgorsze jest to, że pod presją czasu zaczynamy te błędy przed samym sobą usprawiedliwiać. Mówimy sobie: „No trudno, może nie wyszło idealnie, ale przecież miałem tyle roboty!”.

To prosta ścieżka do obniżenia poprzeczki. Zamiast stworzyć coś wartościowego, idziemy na łatwiznę. Wyciągamy z szuflady oklepane, przeciętne schematy albo wypuszczamy projekty, z których w głębi duszy wcale nie jesteśmy dumni. Wmawiamy sobie, że jest okej, bo przecież cały dzień ciężko pracowaliśmy. To jednak zwykłe kłamstwo. Wysoka aktywność rzadko kiedy idzie w parze z wysoką jakością, jeśli brakuje w niej skupienia.

Wielozadaniowość przypomina próbę oglądania dwóch różnych filmów na dwóch ekranach jednocześnie. Z żadnego nie wyniesiesz nic wartościowego. Kiedy skupiasz się na jednej rzeczy i dajesz z siebie wszystko, niemal zawsze osiągasz świetne rezultaty. Co więc zrobić, gdy gonią Cię terminy, a zadań przybywa? Rozwiązanie jest prostsze, niż myślisz: zacznij robić je po kolei. Skoro masz mało czasu, nie stać Cię na to, by marnować go na bezproduktywne skakanie po tematach i robienie wszystkiego po łebkach.


Kiedy multitasking ma jakikolwiek sens?

Żeby być uczciwym – wielozadaniowość nie zawsze jest złem wcielonym. Ma sens, ale tylko wtedy, gdy jedno z zadań robisz „na autopilocie” i nie wymaga ono od Ciebie żadnego wysiłku intelektualnego. Możesz parzyć herbatę i rozmawiać o strategii firmy. Ale czytanie książki i jednoczesne analizowanie raportu finansowego? Zapomnij, to po prostu strata energii.



Myślisz, że jesteś mistrzem wielozadaniowości? Pomyśl jeszcze raz

Większość z us uważa się za królów logistyki i podzielności uwagi. Twierdzimy, że panujemy nad wszystkim, a rzeczywistość wygląda tak, że co 10 minut zerkamy na telefon, żeby sprawdzić powiadomienia na Instagramie czy Facebooku. Zastanów się szczerze, ile czasu w ciągu dnia marnujesz na takie drobiazgi, zamiast po prostu usiąść i zrobić to, co do Ciebie należy.

Jeśli chcesz naprawdę podkręcić swoją efektywność i mieć więcej wolnego czasu, wypróbuj prostą metodę:

  1. Wytnij rozpraszacze: Wyłącz powiadomienia, wycisz telefon i zamknij te wszystkie karty w przeglądarce, które tylko kuszą, żeby w nie kliknąć.

  2. Rób jedną rzecz naraz: Zrób listę zadań i odhaczaj je jedno po drugim. Nie zaczynaj nowego tematu, dopóki nie zamkniesz poprzedniego.

  3. Daj sobie czas: Na początku Twój mózg będzie protestował. Przyzwyczaiłeś go do ciągłych bodźców, więc praca w pełnym skupieniu będzie na początku wyzwaniem. Ale zaufaj mi – z czasem zauważysz, że pracujesz szybciej, lepiej i z dużo mniejszym wysiłkiem.

Warto porzucić mit multitaskingu. Prawdziwą supermocą w dzisiejszym świecie jest umiejętność odcięcia się od szumu i pełnego skupienia na tym, co robisz w danej chwili. Wyjdzie to na dobre i Tobie, i Twojej pracy.

Komentarze


Kontakt

tel: (+48) 660-388-911

whatsapp: (+48) 660-388-911

mail:mhklaman@gmail.com

© 2035 by Michał Klaman

Powered and secured by Wix

bottom of page